Jak do nas dojechać
tel.  (012) 425-64-65
fax. (012) 655-93-11
NIP 679- 21-01-977
Tutaj jesteś  Informacje
  Historia
  Statut MDDPS
  Nasze placówki
  Schemat organizac.
  Kontakt

   Nabór pracowników
  Przetargi
Biuletyn Informacji Publicznej

  Galeria
  Wydarzenia
  Napisz do nas
  e-mail admin

Radni dla bezradnych


KRAKOWSKA OPOWIEŚĆ WIGILIJNA


Waldemar Domański
Nazywam się Waldemar Domański.
W większości dni tygodnia pracuję w Bibliotece Polskiej Piosenki. Pomimo braku związku mojej pracy z literaturą klasyczną zachęcam wszystkich do przeczytania nowej wersji "Opowieści wigilijnej", którą tym razem napisało samo życie.


We wrześniu tego roku zadzwoniła do mnie Maria Kowalczyk z Miejskiego Dziennego Domu Pomocy Społecznej i zaproponowała prowadzenie wieczoru poezji swojej podopiecznej Zofii Karwat. Gdybym nie znał Marysi jeszcze z harcerstwa to pomyślał bym, że to jakiś telefoniczny kawał. Nie znam się na poezji a tym bardziej na poezji Zofii Karwat, której nazwisko usłyszałem po raz pierwszy w życiu.
Przez dłuższą chwilę Maria kwieciście argumentowała wybór mojej osoby na gospodarza wspomnianego wieczoru poezji , a ja heroicznie broniłem swojego wolnego czasu. Ten słowny ping pong przerwał ukryty AS który moja koleżanka niespodziewanie wyciągnęła z rękawa . Była nią informacja o tym, że wspomniana Zofia Karwat to znana mi osobiście Zośka z Czerwonego Prądnika - "Kocia Mama".

Lekcja śpiewania

Od 2002 roku na rynku Głównym w Krakowie organizowane są oryginalne koncerty polegające na tym, że to nie artyści ale właśnie publiczność jest głównym wykonawcą. Stojący na scenie artyści jedynie pomagają w zaśpiewaniu często wielowiekowych piosenek i pieśni . Do pomocy służą śpiewniki, które poza funkcją "ściągi' do tekstów, stanowią również cenna pamiątkę. Pomimo wielotysięcznego nakładu, od wielu lat walka o śpiewnik przypomina sceny z obrazu mistrza Jana "Bitwa pod Grunwaldem". Rozdawany ze sceny oraz w wielu innych miejscach Rynku śpiewnik zawsze budzi wśród zgromadzonej publiczności żywe reakcje i nieodpartą potrzebę posiadania. W trakcie koncertu wszyscy przechodzą na TY z prezydentami i ministrami włącznie. Zaproszenie na scenę to również szczególne wyróżnienie. Jako pomysłodawca Lekcji Śpiewania oraz jeden z prowadzących te koncerty wiem coś o tym. Skąd takie powodzenie? Przypuszczam, że ze względu na rodzinną atmosferę
i nieskrępowany dialog z publicznością. Śpiewamy z okazji Święta Konstytucji 3 Maja, Niepodległości w listopadzie a w grudniu ... nucimy kolędy. W jednym z takich koncertów brała udział nasza Zosia.

Boże Narodzenie a Lekcja Śpiewania

Zbliżał się termin kolejnej Lekcji Śpiewania "Kolędy do śpiewania po domach". Szukałem motywu przewodniego, idei lub przesłania tego świątecznego koncertu. Przywołałem w mojej wyobraźni typowe obrazki świąteczne: rodzina, choinka, prezenty, nakryty stół i ... zwyczajowe wolne miejsce czekające na każdego niespodziewanego gościa...

Ale czy aby na każdego?

Po chwili zastanowienia doszedłem do wniosku że chyba jednak ... nie! Chętnie odwołujemy się do tradycji i obyczaju, deklarujemy pomoc innym idealizując nasz charakter lub czyny, ale kiedy zapukają do nas kolędnicy dajemy im "dychę" i szybko zamykamy drzwi. Obcy w naszym domu to spory kłopot. Święta stały się kolejnym przebojem komercji i nierzadko koszmarnej szmiry i pozorów.
Podobno gdzieś na świecie produkuje się dmuchane choinki do których w ramach promocji producent "dorzuca" zapach świąt ... Na polskich stołach w miejsce tradycyjnie ościstego karpia pojawia się atlantycka ryba sola, znana również jako podeszwica a kolędy śpiewają za nas artyści z telewizora lub płyt CD. Wspomniane wolne krzesło to dla większości jedynie część scenografii wigilijnej wieczerzy. Refleksja, myśli, scenariusz ... Tak! To jest temat najbliższej Lekcji Śpiewania.

Wierna publiczność, która od lat uczestniczy w tych koncertach zawsze może liczyć na nową ideę, humor lub cierpkie uwagi płynące ze sceny. Czy i tym razem będziemy jednomyślni? Przekaz powinien być zrozumiały dla każdego. Aby tak się stało postanowiłem wyłowić z tłumu i zaprosić na scenę osobę, której większość ludzi nie zaprosiłaby na święta. Człowieka niewidzialnego, którego trudno zauważyć nawet w windzie.
Oczywiście nie chodziło mi o wystawienie na pokaz czyjegoś nieszczęścia które mogło go dodatkowo upokorzyć. O nie! Miał to być gest - deklaracja równości szans dla młodych i starych, ładnych
i brzydkich, bogatych i biednych, zdrowych i chorych. Miałem zatem plan, ale nie znałem jeszcze tej osoby.
Po kliku tygodniach już w czasie "lekcji" zszedłem ze sceny pilnie wypatrując naszego bohatera
w tłumie. Zewsząd sącząca się kolęda, zapach grzańca, uśmiechy, zmarznięte nosy i nagle ... dwie iskierki oczu. To była właśnie pani Zosia. Kiedy zaprosiłem ją na scenę nie wiedziałem co mnie i innych czeka. Tymczasem Zośka wprawnie odebrała mi mikrofon i postanowiła opowiedzieć całe swoje życie w mniej niż jedna minutę. Trajkotała jak rasowy sprawozdawca sportowy. Potem ośmielona życzliwością publiczności zaśpiewała z nią kolędę niemiłosiernie mijając się z jej melodią.
Posłuchaj Brawa ... a na koniec całus w mój policzek. Trzeba było widzieć tę aurę szczęścia, którą oświetlała sobie drogę ze sceny. Piękna chwila i wspaniały symbol świąt doskonale odczytany przez wszystkich zgromadzonych tamtej magicznej nocy.


Telefon Marii Kowalczyk i wieczór poezji Zofii Karwat.

Minęło kilka lat od tamtej "kolędy" aż tu nagle dzwoni do mnie koleżanka i proponuje mi prowadzenie wieczoru poezji Zofii Karwat, znanej mi do tej pory jako "Kocia mama" z Czerwonego Prądnika.
Nigdy bym się nie spodziewał że ta starsza pani, zbrojna jedynie swoją wrażliwością, pisze wiersze. Życie naszej bohaterki nie rozpieszczało. Naukę w "wieczorowej" szkole podstawowej rozpoczęła mając dopiero 17 lat. Próbowała założyć rodzinę, przeżyła śmierć dziecka; potem samotność, bezradność, koty. Ta pogodna kobieta, wychowanka domu dla niepełnosprawnych intelektualnie dzieci, chyba nigdy nie potrafiła zapanować nad porządkiem w swoim mieszkaniu. Po prostu nikt jej tego nie nauczył.
Brak zaradności życiowej doprowadził jej dom do kompletnej ruiny. Mieszka z czterema kotami.
W przeszłości było ich znacznie więcej. Zasikana przez kiciusie wykładzina, stare meble, niewiadomego koloru, umywalka w łazience - to obrazy wołające o pomoc... malarza, stolarza, hydraulika, tapicera oraz wszystkich innych fachowców. Wieczór poezji miał być okazją do zainteresowania się jej trudną sytuacją mieszkaniową. Liczyliśmy na lokalne media...

Galeria

Do wynajętej za darmo restauracji na Kazimierzu przyszło kilkanaście osób. Byli to przede wszystkim dawni harcerze ze szczepu Harnasie. Wiersze Zosi czytała emerytowana aktorka Teatru Ludowego Maja Wiśniowska. Również za darmo, podobnie jak akustyk, który nie chciał za nagłośnienie ani grosza. Moja rola sprowadzała się do kilku słów komentarza oraz przybliżenia słuchaczom postaci Zosi, która tego wieczoru ubrana w strój krakowianki siedziała dumnie w loży poetów. Ponieważ wiedziałem, że celem tego spotkania miała być zbiórka materiałów potrzebnych do remontu jej mieszkania, przyniosłem kilka niepełnych puszek farb, które zostały mi po niedawnym malowaniu.
Nie było tego dużo, ale mogło wystarczyć do pomalowania kilku ścian lub posłużyć jako barwnik do białej emulsji. Tak narodził się w mojej głowie pomysł akcji "Radni dla bezradnych".

Radni dla bezradnych

Po spotkaniu zostało kilka osób. Między innymi radna III Dzielnicy Anna Wantuch (w tej dzielnicy mieszka Zosia), z którą uciąłem sobie pogawędkę. Tak się składa, że ja również od niedawna pełnię obowiązki radnego w Dzielnicy X i w związku z tym nasza rozmowa bardzo szybko nabrała urzędowego charakteru. Oboje wspierani przez Marię Kowalczyk postanowiliśmy zająć się sprawą Zosi na szczeblu "dzielnicy". Po kilku dniach pojawiłem się jako gość na Sesji Rady Dzielnicy III i nakreśliłem ogólny plan corocznej akcji Radni dla Bezradnych. Plan jest taki: W porozumieniu z Radami Dzielnic, Radnymi Krakowa, Pomocą Społeczną i innymi zainteresowanymi instytucjami planujemy każdego roku odnajdować i uszczęśliwiać koniecznym remontem osoby takie, jak nasza Zosia. Nie będzie to akcja
o wielkim zasięgu, a jedynie wskazanie drogi dla innych. Wokół nas jest sporo osób, które są po prostu bezradne! Potrafią zrobić zakupy, ale przygniata ich już ciężar generalnego sprzątania lub drobnego remontu. W większości domów zaradnych krakowian zalegają prawdziwe skarby. Prawie każdy posiada w piwnicy lub pawlaczu stary, ale sprawny kran, zakupione "na zapas" kolanka do instalacji wodnej. Komuś został gips lub puszka farby, którą żal wyrzucić, a trzymanie jej w wymalowanym domu nie ma sensu. Całe to bogactwo szpejów i mazideł to istny magazyn dla ekip remontowych, które zechcą nam w przyszłości pomóc . Co roku postaramy się znaleźć w Krakowie dwie osoby.
Fachowcy ocenią potrzeby remontowanego mieszkania a my na tej podstawie rozpoczniemy zbiórkę koniecznych materiałów. Potrzebne będzie również wsparcie mediów. Trzeba gdzieś "zawiesić" w Internecie informację o przedsięwzięciu. Znaleźć koordynatora całości działań, podać do publicznej wiadomości numer telefonu kontaktowego itd. Damy radę!
W Krakowie jest kilka Szkół, które kształcą przyszłych murarzy, malarzy, elektryków, hydraulików lub speców w wielu innych dziedzinach. Być może uda nam się je namówić do organizowania zajęć praktycznych poza szkolnymi warsztatami. Nie ma to jak praca wykonana w realnym świecie potrzeb innych ludzi. Są również firmy handlujące materiałami budowlanymi, które często urządzają pokazy zastosowania swojej zaprawy, farby lub kleju do tapet.
A dla czego nie mieliby w ramach pokazu zrobić tego np. u jakiejś pani Heleny. Nagrać film reklamowy
i zamieścić na swojej stronie Internetowej, potwierdzając tym samym udział w szlachetnej akcji "Radni dla bezradnych". Jest wiele podobnych logicznych połączeń, które mam nadzieję pozwolą zsynchronizować i zrealizować kolejne remonty. Moje wystąpienie na Sesji Rady Dzielnicy III spotkało się dużą przychylnością. Przed nami seria kolejnych spotkań. Wybieramy się do Przewodniczącego Rady Miasta, któremu przedstawimy szczegółowy plan i złożymy raport z remontu mieszkania pani Zosi.

Zróbmy Zośce Święta

Tak zatytułowałem list, który skierowałem do jednego z krakowskich marketów budowlanych.
W kilku słowach opisałem potrzeby komitetu remontowego imienia Zofii Karwat oraz poprosiłem
o wsparcie. Bywa, że towar nie nadaje się do sprzedaży, bo w wyniku transportu został uszkodzony, ma skazę lub inną wadę, która powoduje wycofanie towaru. Liczyłem że znajdzie się w ich magazynie kącik z takimi wybrakami. Tymczasem Jacek K. dyrektor składu, który postanowił zostać anonimowym darczyńcą przekazał między innymi pełnowartościowe farby, zlew do kuchni oraz wykładzinę podłogową na całe mieszkanie Zosi. W relacji Marii Kowalczyk na widok tych darów Zosia oszalała ze szczęścia i z radości zatańczyła z ... rulonem brązowej wykładziny. Po kilku dniach remont się zakończył. Zapach wymalowanych ścian, nowiutkiej wykładziny podłogowej oraz prawie nowe meble
w kuchni pozwalają sądzić, że wszyscy zaangażowani w to dzieło zasługują na pochwałę.
Szczególnie napracowały się pani Anna Wantuch, radna III Dzielnicy oraz Maria Kowalczyk z MDDPS, które sprzątały, przenosiły, wycierały to wszystko, co poplamił malarz lub naniósł czas. Warto również docenić gest dyrektora Miejskich Dziennych Domu Pomocy Społecznej, Antoniego Wiatra, który załatwił niezbędny transport. Pochwałę otrzymuje również hydraulik Jacek Słysz, który zamontował
w czynie społecznym zlew w kuchni.
Wielkie dzięki należą się chcącej zostać anonimową prywatnej fabryce mebli, która ofiarowała trzy regały na książki ... oraz Gazecie Krakowskiej, która opisała ideę akcji "Radni dla Bezradnych"
oraz zamieściła na swoich łamach listę potrzeb tego remontu. Pięknie przedstawił to również
w swoim artykule Fakt.

Co wynika z tej historii? To, że każdy może zostać Świętym Mikołajem.      Spróbuj i Ty!

Waldemar Domański

Ps. 18.12.2011r. na Rynku Głównym w Krakowie o godzinie 17.00 rozpocznie się kolejna 44 Lekcja Śpiewania. Tematem koncertu będą "Kolędy do śpiewania po domach". Na scenie pojawi się również Zosia oraz wszyscy darczyńcy.

DARCZYŃCY ;
Andrearczyk Katarzyna
Blok Honorata
Bryła Joanna
Domański Waldemar
Dudkiewicz Zdzisław
dyrektor marketu budowlanego Jacek K.
dyrektor fabryki mebli Adam W.
Florkowska-Francic Halina
Gołdyn Bartłomiej
Hady Maria
Jaworska Zdzislawa
Jaworski Piotr
Janiec Małgorzata
Kowalczyk Maria
Kowalewska Marta
Marchewka Bogdan
Najder Jerzy
Niwicka Danuta
Ponikowska Katarzyna
Piotrowski Zbigniew
Pieniążek Marek
Poliszot Maciej
Ryłko Hanna
Steczek Marcin
s. Suroń Agnieszka (Zgromadzenie Córek Bożej Milości)
Słysz Jacek
Słysz Michał
Szybiak Elżbieta
Szybiak Andrzej
Sobocińska Beata
Skrzyński Stanisław
Tadrzyńska Zofia
Wantuch Anna
Wantuch Łukasz
Wiatr Antoni
Wisniowska Maja
Wiśniowski Daniel
www.bibliotekapiosenki.pl
©Copyright 2006 Miejski Dzienny Dom Pomocy Społecznej